Rozbudowa infrastruktury narciarskiej (np. nowe trasy, wyciągi, naśnieżanie, udogodnienia dla narciarzy) zwykle zwiększa atrakcyjność turystyczną miejscowości górskiej. Dla usług hotelarskich oznacza to, że więcej osób rozważa przyjazd w sezonie zimowym, a część turystów wydłuża pobyt. To klasyczny przykład wzrostu popytu na noclegi i usługi towarzyszące (wyżywienie, wellness, przechowalnia sprzętu, transport).
Ważne jest rozróżnienie horyzontu czasu:
- Krótki okres: liczba miejsc noclegowych jest względnie stała (nie da się "z dnia na dzień" dobudować skrzydła hotelu). W tym ujęciu widać przede wszystkim wzrost popytu, a skutkiem mogą być np. wyższe ceny i większe obłożenie.
- Długi okres: przedsiębiorcy reagują na utrwalony wzrost zainteresowania regionem. Pojawiają się inwestycje (nowe obiekty, rozbudowy, podnoszenie standardu), co oznacza wzrost podaży usług hotelarskich.
Dlatego odpowiedź "wzrost popytu i podaży" najlepiej opisuje typowy, oczekiwany skutek rozbudowy infrastruktury narciarskiej w odniesieniu do rynku hotelarskiego.
Pozostałe odpowiedzi są niepoprawne, bo zakładają kierunki zmian sprzeczne z logiką rynku:
- "spadek popytu i podaży" nie pasuje, bo poprawa infrastruktury zazwyczaj przyciąga turystów, a nie ich zniechęca.
- "spadek podaży i wzrost popytu" byłby możliwy raczej przy ograniczeniach administracyjnych lub katastrofach (zamykanie obiektów), a nie jako typowy skutek rozbudowy atrakcji.
- "wzrost podaży i spadek popytu" jest nielogiczny w tym kontekście: trudno oczekiwać, by hotelarze zwiększali skalę działalności, gdy jednocześnie maleje liczba klientów.
W praktyce hotelarz powinien kojarzyć takie inwestycje z rosnącym ruchem turystycznym, koniecznością planowania zasobów (personel, zakupy, usługi dodatkowe) oraz oceną, czy wzrost popytu jest sezonowy czy trwały (co wpływa na sens rozbudowy podaży).