W Ethernet (na poziomie warstwy fizycznej) odbiornik musi wiedzieć, kiedy próbkuje kolejne bity. W praktyce realizuje się to przez odzysk zegara (clock recovery) z odbieranego sygnału. Pomaga w tym kodowanie i struktura sygnału tak dobrane, aby w strumieniu występowały przejścia (zmiany poziomu), które układ odbiorczy może "złapać" i na ich podstawie odtworzyć taktowanie.
Dlatego poprawna jest odpowiedź wskazująca na kod samosynchronizujący (czy szerzej: mechanizm, w którym informacja o takcie wynika z samego sygnału). To podejście jest typowe dla transmisji cyfrowej: zamiast prowadzić dodatkową linię zegara, stosuje się kodowanie/ramkowanie umożliwiające synchronizację oraz układy typu PLL w odbiorniku.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są błędne?
- Dodatkowa żyła z sygnałem taktującym – Ethernet w typowych rozwiązaniach nie wymaga osobnego przewodu zegarowego; synchronizacja jest realizowana z sygnału w tym samym torze transmisyjnym.
- Zsynchronizowane generatory taktujące w nadajniku i odbiorniku – nawet jeśli urządzenia mają lokalne oscylatory, nie są one "z góry" idealnie zgodne fazowo; odbiornik i tak musi dopasować swój zegar do sygnału przychodzącego.
- Zsynchronizowane zegary czasu rzeczywistego – zegar RTC służy do pomiaru czasu (np. daty/godziny), a nie do próbkowania bitów. To inny rodzaj synchronizacji niż synchronizacja bitowa w transmisji.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy pytanie dotyczy "synchronizacji podczas transmisji", zwykle chodzi o zegar bitowy i mechanizmy odzysku zegara, a nie o synchronizację czasu urządzeń (NTP/RTC) ani o dodatkowe przewody zegarowe.