W zdarzeniu z porażeniem prądem najpierw trzeba zadbać o bezpieczeństwo ratownika i przerwać działanie prądu (odłączenie zasilania, odsunięcie przewodu w sposób bezpieczny). Dopiero gdy nie ma ryzyka dalszego porażenia, można podejść do poszkodowanego.
U osoby nieprzytomnej kluczowe są działania, które odpowiadają na pytanie: czy oddycha? Dlatego właściwe postępowanie obejmuje wezwanie pogotowia ratunkowego oraz sprawdzenie oddechu. Ocena oddechu jest krytyczna, bo od niej zależy dalszy krok: jeśli oddech jest prawidłowy, należy zadbać o drożność dróg oddechowych i monitorować stan do przyjazdu pomocy (często w praktyce z ułożeniem w pozycji bezpiecznej). Jeśli oddechu brak lub jest nieprawidłowy, trzeba przygotować się do rozpoczęcia resuscytacji i równolegle zapewnić szybkie wezwanie służb.
Dlaczego pozostałe propozycje są błędne lub gorsze?
- "położyć na plecach i unieść do góry nogi" – taki schemat kojarzy się z omdleniem. Przy nieprzytomności po porażeniu prądem nie rozwiązuje problemu zagrożenia życia, jakim może być zatrzymanie krążenia lub oddechu. Może też utrudnić kontrolę drożności dróg oddechowych.
- "podać duże ilości płynu do picia" – osobie nieprzytomnej nie wolno podawać płynów ani jedzenia, bo grozi to zachłyśnięciem. Dodatkowo po porażeniu prądem mogą wystąpić zaburzenia rytmu serca i poparzenia – priorytetem jest ocena oddechu i szybkie wezwanie pomocy, nie nawadnianie.
- "wezwać pogotowie i stale obserwować" – wezwanie pomocy jest właściwe, ale sama obserwacja bez wcześniejszej oceny oddechu jest niewystarczająca. Trzeba aktywnie sprawdzić, czy poszkodowany oddycha, aby nie przeoczyć stanu bezpośredniego zagrożenia życia i w razie potrzeby podjąć właściwe czynności.
Na egzaminie warto zapamiętać zasadę: po zapewnieniu bezpieczeństwa zawsze oceniaj przytomność i oddech, a w razie wątpliwości jak najszybciej uruchom łańcuch pomocy.