Zakłócenia powodowane przez spółgłoski zwarte (tzw. plosives, np. "p", "b", "t", "d") powstają, gdy nagły wyrzut powietrza uderza w membranę mikrofonu. W nagraniu słychać to jako krótki "pop" lub "puk" oraz widać jako impuls o dużej amplitudzie. Taki impuls niesie dużo energii w niskich częstotliwościach, często w rejonie dołu pasma, który nie jest kluczowy dla czytelności mowy.
Najbardziej typowym narzędziem do ograniczania tego problemu w obróbce jest low-cut filter (czyli filtr górnoprzepustowy, HPF). Filtr ten "odcina" część najniższego pasma, dzięki czemu redukuje energię, która składa się na "popy", a jednocześnie może pozostawić resztę barwy głosu możliwie nienaruszoną (przy rozsądnym ustawieniu częstotliwości odcięcia i nachylenia).
Dlaczego pozostałe odpowiedzi nie są właściwe?
- Equalizer (korektor) może pomóc, ale jest pojęciem szerszym: korekcja pasmowa bywa mniej precyzyjna i łatwiej nią pogorszyć barwę, jeśli nie zastosuje się właściwego typu filtru. W kontekście plozji najbardziej adekwatny jest właśnie filtr HPF/low-cut.
- Kompresor służy do kontroli dynamiki (zmniejsza różnice głośności). Przy plozjach może zadziałać niekorzystnie: jeśli kompresor "zaciśnie" głos, a potem makijażem wzmocnimy sygnał, niepożądany pop może stać się względnie bardziej słyszalny.
- De-esser jest narzędziem do redukcji sybilancji (ostrych "s/sz/cz"), czyli problemu zlokalizowanego głównie w wysokich częstotliwościach. Ponieważ plozje to przede wszystkim dół pasma i impuls ciśnienia, de-esser nie trafia w ich główną przyczynę.
W praktyce realizatorskiej warto też pamiętać, że najlepsze efekty daje połączenie techniki nagraniowej (np. pop-filtr i ustawienie mikrofonu) z delikatną obróbką HPF w DAW.