Ergonomia pracy w stomatologii ma ograniczać zmęczenie i przeciążenia, a jednocześnie poprawiać precyzję działań. Z punktu widzenia biomechaniki korzystniejsze jest wykonywanie czynności w możliwie stabilnej pozycji, w niewielkiej odległości od pola zabiegowego, w tzw. strefie wygodnego dosięgania.
Dlatego eliminuje się przede wszystkim duże ruchy ramienia (w praktyce: ruchy związane z unoszeniem, odwiedzeniem i szerokimi zmianami położenia kończyny w obręczy barkowej). Takie ruchy szybko męczą mięśnie barku i szyi, sprzyjają przeciążeniom oraz pogarszają kontrolę precyzyjnych narzędzi.
Odpowiedź "ramienia" jest właściwa, bo to ruchy dużych segmentów kończyny (ramię/obręcz barkowa) są najbardziej kosztowne energetycznie i najmocniej obciążają układ mięśniowo-szkieletowy w długotrwałej pracy przy fotelu.
- "palców" – palce wykonują mikroruchy potrzebne do precyzji; nie dąży się do ich eliminacji, tylko do tego, aby praca była stabilna i kontrolowana.
- "nadgarstka" – nadgarstek również uczestniczy w mikroruchach i ustawieniu instrumentu; problemem jest raczej skrajne zgięcie/odchylenie i długotrwałe napięcie, a nie samo wykonywanie ruchu.
- "łokcia" – staw łokciowy bywa stabilizowany (np. podparcie), ale ergonomia nie sprowadza się do eliminowania ruchów łokcia wprost; kluczowe jest ograniczenie ruchów wynikających z pracy "z barku", czyli z dużym zakresem ramienia.
W praktyce pomaga: właściwe ustawienie pacjenta i taboretu, dobre oświetlenie pola, podawanie narzędzi w sposób płynny oraz trzymanie instrumentów tak, by minimalizować konieczność unoszenia ramion.