Prądnica bocznikowa prądu stałego jest zwykle samowzbudna, czyli jej uzwojenie wzbudzenia jest zasilane z napięcia, które sama wytwarza. Żeby proces narastania napięcia w ogóle się rozpoczął, potrzebne jest "ziarno" napięcia początkowego. Tym ziarnem jest napięcie indukowane dzięki magnetyzmowi szczątkowemu (remanencji) w obwodzie magnetycznym.
Jeżeli w wyniku nieprawidłowego połączenia uzwojeń wzbudzenia i twornika dojdzie do likwidacji pola magnetycznego szczątkowego (np. przez przeciwne namagnesowanie), to po uruchomieniu napędu (silnika spalinowego) prądnica może obracać się z właściwą prędkością, ale na zaciskach pojawi się co najwyżej znikome napięcie. Nie będzie ono wystarczające do wytworzenia prądu wzbudzenia, więc nie nastąpi samowzbudzenie i napięcie nie "pójdzie w górę".
Skutek praktyczny jest więc taki, że poprawna odpowiedź opisuje brak wzbudzenia, ale jednocześnie wskazuje typową drogę powrotu do pracy: chwilowe obcowzbudzenie (podanie prądu wzbudzenia z zewnętrznego źródła lub odpowiednie "podmagnesowanie"), a następnie powrót do pracy jako prądnica bocznikowa. Taki zabieg przywraca właściwy kierunek i wartość strumienia, dzięki czemu samowzbudzenie znów jest możliwe.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są niepoprawne?
- Stwierdzenia, że prądnica "wzbudzi się" mimo zaniku remanencji, pomijają warunek konieczny samowzbudzenia: bez pola szczątkowego nie ma napięcia początkowego, a bez niego nie ma prądu wzbudzenia.
- Teza o "trwałym uszkodzeniu" jest typowym uproszczeniem. Zanik magnetyzmu szczątkowego sam w sobie nie musi oznaczać nieodwracalnej awarii elementów; często jest to stan odtwarzalny przez właściwe wzbudzenie zewnętrzne.
- Spadek sprawności nie jest tu kluczowym, pierwotnym skutkiem. Główny problem to brak narastania napięcia (brak wzbudzenia), a nie zmiana sprawności już pracującej, wzbudzonej prądnicy.
Na egzaminie warto zapamiętać zasadę: brak remanencji w prądnicy samowzbudnej = brak startu napięcia, a typowa praktyka serwisowa to krótkie obcowzbudzenie w celu "postawienia" maszyny.