Ciśnienie oleju jest jednym z podstawowych parametrów diagnostycznych układu smarowania. Na biegu jałowym (wolnych obrotach) pompa oleju ma mniejszą wydajność, dlatego ciśnienie jest wyraźnie niższe niż przy podwyższonych obrotach. Mimo to musi pozostać na poziomie zapewniającym utworzenie filmu olejowego w łożyskach ślizgowych i właściwe smarowanie elementów współpracujących.
Jeżeli producent pojazdu nie podaje wartości referencyjnych, w praktyce warsztatowej i dydaktyce zawodowej stosuje się zasadę, że dla prawidłowo działającego silnika o zapłonie iskrowym minimalne ciśnienie oleju na biegu jałowym powinno wynosić około 1 bar, czyli 0,10 MPa. Taka wartość jest traktowana jako dolna granica "bezpieczna" dla rozgrzanego silnika; wynik niższy wymaga dalszej diagnostyki, bo może oznaczać zużycie pompy oleju, zwiększone luzy w łożyskach (np. panewkach), zbyt niski poziom oleju, niewłaściwą lepkość oleju albo problemy z drożnością układu.
Odpowiedź "0,20 MPa" nie jest błędna jako wartość spotykana w wielu silnikach na biegu jałowym, ale nie odpowiada na pytanie o wartość co najmniej (minimum). Jest to raczej górniejsza część typowego zakresu, a pytanie dotyczy granicy dolnej przy braku danych producenta.
Odpowiedzi "0,05 MPa" oraz "0,02 MPa" są zbyt niskie dla sprawnego silnika na biegu jałowym. Takie wartości częściej kojarzą się z sytuacjami awaryjnymi lub silnie zużytym układem smarowania. Dodatkowo częstą pułapką jest mylenie minimalnego bezpiecznego ciśnienia z poziomem, przy którym może zapalać się kontrolka ciśnienia oleju (zwykle bardzo nisko). Kontrolka oznacza stan krytyczny, a nie prawidłową pracę.
W praktyce pomiar wykonuje się manometrem wkręconym w miejsce czujnika ciśnienia oleju, zwracając uwagę na temperaturę oleju (zimny olej zawyża wynik) i na prawidłową lepkość oraz poziom oleju. Dopiero w tych warunkach wynik można sensownie porównywać do wartości minimalnej 0,10 MPa.