Lokalizacja tzw. gorących punktów (hot-spotów) w modułach fotowoltaicznych polega na znalezieniu miejsc, w których temperatura jest istotnie wyższa niż w otoczeniu. Taki efekt bywa skutkiem uszkodzeń ogniw, zacienienia, mikropęknięć, wad połączeń lub elementów o podwyższonej rezystancji. Ponieważ zjawisko ma charakter lokalny, kluczowe jest nie tylko stwierdzenie "moduł jest cieplejszy", ale precyzyjne wskazanie gdzie występuje anomalia.
Dlatego odpowiedź "pomiary kamerą termowizyjną" jest właściwa: termowizja daje obraz (mapę) temperatury całej powierzchni modułu i pozwala jednocześnie:
- zlokalizować punkt przegrzania z dużą dokładnością,
- porównać fragmenty modułu ze sobą oraz z modułami sąsiednimi,
- udokumentować wynik (zdjęcie/raport) do dalszej analizy serwisowej.
Odpowiedź "pomiar temperatury na powierzchni modułów PV" jest mniej precyzyjna, bo typowy pomiar kontaktowy lub punktowy (np. pirometrem) obejmuje mały obszar. Przy hot-spocie łatwo "nie trafić" w miejsce anomalii, a pojedyncze odczyty nie pokazują rozkładu temperatury.
Odpowiedź "dotyk dłonią zewnętrznych powierzchni modułów PV" jest zawodna i niebezpieczna. Jest subiektywna, nie ma rozdzielczości przestrzennej, a dodatkowo w praktyce eksploatacyjnej nie stanowi metody diagnostycznej o wymaganej powtarzalności.
Odpowiedź "analizę nagrania zarejestrowanego za pomocą drona" może być przydatna tylko wtedy, gdy dron przenosi kamerę termowizyjną. Samo "nagranie" (np. z kamery wizyjnej) zwykle nie pokazuje anomalii temperaturowych, więc nie zapewnia najbardziej precyzyjnej lokalizacji hot-spotów.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy pytanie dotyczy lokalnych przegrzań i "największej precyzji", najczęściej chodzi o metodę, która tworzy mapę temperatury, a nie pojedynczy odczyt.