W zadaniu rozpatruje się układ "wzmacniacz + głośnik" w kontekście sprawności rozumianej jako skuteczność przekazania mocy do głośnika. W takim ujęciu kluczowe jest klasyczne twierdzenie o maksymalnym przekazie mocy: gdy wyjście wzmacniacza można zastąpić modelem Thevenina (źródło napięciowe z impedancją wyjściową), to moc wydzielana w obciążeniu osiąga maksimum, gdy impedancja głośnika jest dopasowana do impedancji wyjściowej wzmacniacza. Dla obwodów o parametrach rzeczywistych oznacza to wprost równość impedancji.
Dlaczego nie "jak najmniejsza"? Jeśli impedancja głośnika jest zbyt mała, prąd rośnie, co zwiększa straty mocy na impedancji wyjściowej wzmacniacza i może przeciążać stopień końcowy. Taki dobór zwykle pogarsza warunki pracy i nie gwarantuje maksymalnej mocy na głośniku.
Dlaczego nie "jak największa"? Przy bardzo dużej impedancji obciążenia prąd jest mały, więc moc oddawana do głośnika również jest mała (mimo że straty w źródle maleją). To sprzyja pracy "napięciowej", ale nie maksymalizacji mocy w obciążeniu.
Dlaczego nie "większa niż impedancja wyjściowa"? Taki przypadek leży po jednej stronie optimum: zmniejsza straty w wyjściu, ale jednocześnie zmniejsza prąd, a więc i moc oddawaną do głośnika względem punktu dopasowania.
Wskazówka egzaminacyjna: w pytaniach o maksymalny przekaz mocy szukaj dopasowania impedancji (lub sprzężenia zespolonego w pełnym ujęciu AC). W pytaniach o minimalne zniekształcenia/małe straty w źródle częściej pojawia się warunek dużej impedancji obciążenia względem wyjściowej.