Dobowe wydobycie ze ściany strugowej wynika bezpośrednio z tego, jaką bryłę węgla (lub skały) odspojono w ciągu doby. Najpierw rozpatruje się objętość urobku, a dopiero potem (jeśli wymagane) przelicza na masę.
Objętość odspojonego materiału w przybliżeniu można opisać jako iloczyn trzech wielkości geometryczno-ruchowych:
- L – długość ściany (długość frontu urabiania),
- h – miąższość urabianego pokładu (wysokość urabiania),
- p_d – postęp dobowy (o ile przesunęła się ściana w ciągu doby).
Iloczyn L · h · p_d daje objętość w jednostkach objętości (np. m3), o ile wszystkie składowe są w jednostkach długości. Jeżeli wymagane jest wydobycie w tonach, objętość przelicza się przez gęstość γ (masa = objętość × gęstość). To uzasadnia obecność czynnika γ w poprawnym wzorze.
W praktyce bilans urobku często wymaga korekty o czynniki uwzględniające realne warunki urabiania i odstawy (np. straty, zanieczyszczenia, porowatość/rozluźnienie, różnice między "in situ" a urobkiem). Dlatego we wzorze pojawia się mnożnik (1−φ), który działa jak współczynnik korygujący zmniejszający (lub ogólnie modyfikujący) wynik w zależności od przyjętej definicji φ.
Dlaczego pozostałe typowe warianty bywają błędne? Częsty błąd to podanie samego L · h · p_d – wtedy wynik jest objętością, a nie masą. Inną pomyłką jest użycie h lub L w niewłaściwej roli (np. zastąpienie postępu dobowego inną wielkością), co nie opisuje geometrii odspojonej bryły. Zdarza się też pominięcie czynnika korekcyjnego, przez co wynik jest zawyżony względem warunków rzeczywistych.
Na egzaminie warto zawsze sprawdzić: (1) czy pytają o wydobycie w masie czy objętości, (2) czy wśród symboli jest gęstość, (3) czy uwzględniono postęp dobowy, bo bez niego nie ma "doby" w obliczeniu.