W dokumentacji laboratoryjnej z miareczkowania kluczowe jest, aby osoba weryfikująca wynik mogła jednoznacznie odtworzyć warunki oznaczenia. Dlatego w fragmencie protokołu dotyczącym odczynników powinny znaleźć się informacje o titrancie (roztworze mianowanym dodawanym z biurety) oraz o wskaźniku miareczkowania (substancji sygnalizującej osiągnięcie punktu końcowego).
- Titrant: typowo podaje się jego nazwę/rodzaj (np. roztwór kwasu lub zasady), stężenie lub miano oraz dane pozwalające ocenić wiarygodność (np. że był standaryzowany albo z jakiego wzorca przygotowano roztwór). W praktyce może to obejmować także numer partii, datę przygotowania czy osobę przygotowującą — zależnie od wzoru protokołu.
- Wskaźnik: wpisuje się nazwę wskaźnika (np. fenoloftaleina, oranż metylowy — zależnie od metody), a często również postać użycia (np. roztwór wskaźnika) i kryterium punktu końcowego, czyli oczekiwaną zmianę barwy. To wiąże wybór wskaźnika z zakresem pH i typem reakcji.
Typowe odpowiedzi błędne w takich zadaniach polegają na przenoszeniu do rubryki titranta danych dotyczących analitu (badanej próbki), opisywaniu całej procedury zamiast danych identyfikacyjnych lub podawaniu informacji nieistotnych dla oceny wyniku (np. samej nazwy bez stężenia/miana). Równie częsty błąd to traktowanie wskaźnika jak odczynnika "pomocniczego" i pomijanie jego nazwy, mimo że determinuje on obserwację punktu końcowego.
Na egzaminie warto myśleć schematem: co było w biurecie (titrant + jego parametry) oraz co sygnalizowało koniec (wskaźnik + zmiana barwy). Takie podejście pomaga szybko wybrać zestaw informacji, który rzeczywiście powinien znaleźć się w protokole.