W praktyce załadunku (zwłaszcza w transporcie drogowym) kluczowe jest, aby ułożenie ładunku było stabilne i nie powodowało uszkodzeń w trakcie jazdy, hamowania oraz manewrów. Dlatego reguła "najpierw ładunki cięższe, potem lżejsze" jest uzasadniona: ciężkie jednostki stanowią warstwę nośną, a ułożenie na nich lekkich ogranicza ryzyko ich zgniecenia.
Odpowiedź "Najpierw ładunki lżejsze, potem cięższe" jest nieprawidłowa w typowym ujęciu, ponieważ cięższe sztuki ułożone na lżejszych zwiększają nacisk punktowy i mogą powodować deformacje opakowań, uszkodzenia towaru oraz utratę stateczności stosu. To także zwiększa ryzyko przesuwania się ładunku przy przyspieszeniach i hamowaniu.
Odpowiedzi oparte wyłącznie na gabarycie ("Najpierw ładunki większe, potem mniejsze" oraz "Najpierw ładunki mniejsze, potem większe") są zbyt uproszczone. Sam rozmiar nie przesądza o naciskach i bezpieczeństwie ułożenia: duży ładunek może być lekki (np. wypełnienie), a mały może być bardzo ciężki (np. element metalowy). W konsekwencji rozmiar bywa ważnym kryterium organizacyjnym (dostępność miejsca, wypełnianie pustych przestrzeni), ale nie zastępuje kryterium masy przy decyzji o kolejności układania warstw.
Warto pamiętać, że w realnym planowaniu załadunku bierze się pod uwagę także: kolejność rozładunków na trasie (dostęp do towaru), środek transportu i dopuszczalne naciski osi, możliwość sztaplowania, podatność na uszkodzenia, wymagania temperaturowe oraz sposób zabezpieczenia (pasy, maty, belki). W tej konkretnej konstrukcji pytania oceniana jest jednak prosta zasada budowania stabilnej "podstawy" z cięższych sztuk.