W rozmowie z pogotowiem najważniejsze jest to, aby pomoc mogła jak najszybciej dotrzeć na miejsce. Dlatego informacja o adresie zdarzenia (lub bardzo precyzyjnym miejscu: nazwa DPS, ulica, numer budynku, piętro/oddział, ewentualnie kod do domofonu) ma priorytet. Nawet gdy rozmowa zostanie przerwana, dyspozytor, mając lokalizację, może rozpocząć dysponowanie zespołu ratownictwa.
Odpowiedź "swój adres" jest myląca, ponieważ zgłaszający może przebywać w innym miejscu niż poszkodowany (np. telefon z recepcji/sekretariatu, opiekun dzwoni z innego skrzydła budynku). Podanie własnego adresu nie rozwiązuje problemu dojazdu do poszkodowanego.
Odpowiedzi oparte na danych osobowych ("własne nazwisko", "nazwisko poszkodowanego") także nie są priorytetowe na początku rozmowy. Nazwisko nie jest informacją operacyjną, która pozwala zespołowi ratownictwa znaleźć miejsce zdarzenia. Może być przydatne później (np. do dokumentacji, identyfikacji pacjenta), ale w pierwszych sekundach liczy się lokalizacja i krótki opis, co się stało.
W praktyce w DPS warto ćwiczyć schemat zgłoszenia: gdzie (adres i dokładne miejsce w obiekcie), co się stało, ile osób poszkodowanych, jaki stan (np. przytomny/nieprzytomny, oddycha/nie oddycha) oraz kto zgłasza (imię/nazwisko, numer telefonu do oddzwonienia). Taka kolejność minimalizuje chaos i zwiększa szanse na szybką, adekwatną pomoc.