W montażu maszyn kolejność dokręcania śrub ma znaczenie, bo wpływa na rozkład naprężeń, płaskość przylegania oraz szczelność połączenia (zwłaszcza gdy występuje uszczelka). Dokręcanie "po kolei" lub od narożnika może spowodować miejscowy, zbyt duży docisk, a w innym miejscu pozostawić szczelinę. Skutkiem są odkształcenia elementu, nierównomierne obciążenie śrub, a w praktyce także wycieki i przyspieszone zużycie.
W schemacie z sześcioma śrubami (dwa rzędy po trzy) śruby w środku układu to te, które najskuteczniej ustawiają element w osi i inicjują równomierne "dociągnięcie" powierzchni. Dlatego poprawna procedura zaczyna od pary środkowej (2 oraz 5). Następnie przechodzi się na kolejne śruby tak, aby docisk narastał możliwie symetrycznie i nie "ściągał" elementu jednostronnie. Kolejność 2,5,4,1,3,6 spełnia tę zasadę: po środku dokręcane są śruby, potem lewa strona (dolna i górna), a na końcu prawa strona (górna i dolna) – bez gwałtownego obciążenia jednego naroża.
Dlaczego pozostałe sekwencje są nieprawidłowe? Sekwencje typu 1,2,3,4,5,6 lub inne "liniowe" przechodzenie po rzędzie powodują, że docisk narasta jednostronnie, co sprzyja przekoszeniu i pofalowaniu elementu. Sekwencje zaczynające od narożników lub kończące "dobijaniem" są ryzykowne przy elementach wymagających szczelności, bo łatwo wtedy o miejscowe przeciążenie uszczelki i powstanie nieszczelności w przeciwległym obszarze.
W praktyce warto pamiętać o dwóch zasadach egzaminacyjnych i warsztatowych:
- Najpierw środek, potem na zewnątrz (z zachowaniem symetrii).
- Dokręcanie etapowe (np. narastającym momentem) oraz kontrola momentu kluczem dynamometrycznym.
Takie postępowanie zapewnia równomierny docisk i stabilne, powtarzalne połączenie śrubowe.