W postępowaniu reklamacyjnym dotyczącym umowy przewozu kluczowe jest rozróżnienie: kiedy przewoźnik musi odpowiedzieć oraz jakie są skutki przekroczenia terminu. Rozporządzenie z dnia 13 grudnia 2017 r. (Dz.U. 2017 poz. 2406) określa, że odpowiedź na reklamację ma być udzielona niezwłocznie, ale jednocześnie wskazuje termin maksymalny: 30 dni od dnia przyjęcia reklamacji przez przewoźnika. Oznacza to, że przewoźnik nie powinien zwlekać, a 30 dni jest "bezpieczną" granicą, po której narusza obowiązek terminowego rozpatrzenia.
Odpowiedź "30 dni od dnia przyjęcia reklamacji przez przewoźnika." jest poprawna, bo dokładnie odpowiada temu terminowi granicznemu. W praktyce istotne jest też udokumentowanie daty przyjęcia reklamacji (np. rejestr wpływu), bo od niej liczy się bieg terminu.
Pozostałe propozycje są błędne, ponieważ:
- "60 dni od dnia przyjęcia reklamacji przez przewoźnika." – taki termin bywa intuicyjnie wybierany jako "typowy" administracyjnie, ale nie wynika z tej procedury reklamacyjnej.
- "90 dni od dnia przyjęcia reklamacji przez przewoźnika." – może kojarzyć się z innymi terminami spotykanymi w obrocie gospodarczym, jednak nie jest terminem odpowiedzi przewoźnika w tym rozporządzeniu.
- "120 dni od dnia przyjęcia reklamacji przez przewoźnika." – jest zbyt długi i nie odpowiada celowi reklamacji jako etapu przedsądowego, który ma usprawnić i przyspieszyć rozstrzyganie sporów.
Na egzaminie częsty błąd to mylenie tego terminu z terminami z innych źródeł (np. terminami na zgłaszanie zastrzeżeń w przewozach międzynarodowych). Warto zapamiętać, że tu pytanie dotyczy odpowiedzi na reklamację, a nie zgłoszenia szkody czy opóźnienia.