W relacji pracownik–pracodawca kluczowe jest pojęcie utworu pracowniczego, czyli utworu stworzonego w wykonywaniu obowiązków ze stosunku pracy. W typowej agencji reklamowej projekt graficzny przygotowany przez grafika zatrudnionego na umowę o pracę mieści się w tym modelu, ponieważ powstaje w ramach zadań służbowych.
Dlatego poprawna jest odpowiedź: "pracodawcy, czyli agencji reklamowej." W praktyce oznacza to, że to agencja może legalnie korzystać z projektu (np. w kampanii, materiałach promocyjnych, publikacjach) w zakresie związanym z jej działalnością i obowiązkami pracownika. To rozstrzygnięcie dotyczy przede wszystkim autorskich praw majątkowych (czyli uprawnień do eksploatacji i zarabiania na utworze).
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są niepoprawne?
- "pracownika, czyli grafika." – to częsty skrót myślowy wynikający z faktu, że grafik jest twórcą. Twórca co do zasady jest uprawniony z prawa autorskiego, ale w stosunku pracy mechanizm utworu pracowniczego zmienia to w obszarze praw majątkowych związanych z zadaniami wykonywanymi dla pracodawcy.
- "pracodawcy i pracownika (w stosunku 60% do 40%)." – procentowe podziały brzmią "formalnie", lecz nie są typową regułą ustawową. Prawo autorskie nie wprowadza automatycznych podziałów procentowych tylko dlatego, że utwór powstał w pracy.
- "pracownika i pracodawcy (w częściach równych)." – podobnie jak wyżej, równe udziały nie wynikają automatycznie z samego faktu zatrudnienia. Taki model mógłby wynikać jedynie ze szczególnych ustaleń umownych, a nie jako standardowa zasada dla utworu pracowniczego.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy w pytaniu pojawia się umowa o pracę i stworzenie projektu w agencji, najpierw rozważ, czy chodzi o utwór pracowniczy. Następnie rozróżnij, że "kto może korzystać i zarabiać" (prawa majątkowe) to co innego niż więź twórcy z utworem (prawa osobiste).