Zadanie sprawdza planowanie sekwencyjnego procesu produkcji pączków, czyli takiego, w którym etapy nie nakładają się na siebie. Kluczowe jest zdanie: "Załóż, że etapy odbywają się jeden po drugim". To oznacza, że nie wolno skracać czasu przez wykonywanie np. polewy "w międzyczasie".
Najbezpieczniej sprowadzić wszystko do minut i dopiero na końcu zamienić na godziny:
- przygotowanie ciasta: 30 min
- wyrastanie ciasta: 1 godzina = 60 min
- smażenie: 15 min
- przygotowanie polewy: 15 min
- polewanie: 15 min
Suma: 30 + 60 + 15 + 15 + 15 = 135 minut.
Teraz zamieniamy 135 minut na zapis godzinowy: 120 minut to 2 godziny, zostaje 15 minut. Otrzymujemy 2 godziny 15 minut.
Dlaczego pozostałe propozycje są błędne?
- "1 godzina 45 minut" zwykle wynika z mylenia procesu sekwencyjnego z równoległym (ktoś "odejmuje" 30 minut, zakładając przygotowanie polewy w czasie smażenia) albo z pominięcia jednego z etapów.
- "2 godziny" to częsty efekt zaokrąglania w dół lub błędu w dodawaniu (np. potraktowania trzech etapów po 15 minut jako 30 minut zamiast 45).
- "2 godziny 30 minut" może pojawić się, gdy ktoś błędnie przeliczy 1 godzinę na 90 minut albo przypadkowo doda etap dwa razy.
W praktyce w cukierni część czynności rzeczywiście da się prowadzić równolegle (np. polewę przygotować podczas smażenia), ale to jest inna sytuacja niż ta przyjęta w treści zadania. Tutaj obowiązuje proste sumowanie czasów kolejnych etapów.