W geodezji, gdy po wyrównaniu sieci (np. osnowy realizacyjnej) otrzymujemy błędy średnie współrzędnych punktu P: mx oraz my, to błąd średni położenia mp opisuje łączną niepewność położenia punktu w płaszczyźnie. Traktuje się go jak długość wektora zbudowanego z dwóch prostopadłych składowych niepewności.
Dla składowych uznanych za niezależne (typowe założenie w prostych zadaniach egzaminacyjnych) stosuje się sumowanie kwadratów (metoda RSS):
mp = √(mx2 + my2).
Podstawiamy dane:
- mx = 2 mm → mx2 = 4 mm2
- my = 3 mm → my2 = 9 mm2
Suma: 4 + 9 = 13 mm2, a więc:
mp = √13 ≈ 3,6 mm.
Dlaczego nie dodajemy 2 mm + 3 mm? Dodawanie liniowe odpowiadałoby "najgorszemu przypadkowi", a nie błędowi średniemu. Błąd średni ma charakter statystyczny, więc dla niezależnych składowych łączy się go przez sumę kwadratów.
Dlaczego nie bierzemy średniej (2+3)/2=2,5 mm? Średnia arytmetyczna nie opisuje geometrii błędu położenia; mp ma być miarą łącznej niepewności w dwóch osiach, czyli normą wektora.
Wskazówka egzaminacyjna: wynik mp powinien być większy od większej składowej (tu 3 mm), ale mniejszy od sumy składowych (tu 5 mm). To szybka kontrola sensowności rachunku.