Wskaźniki płynności służą do oceny, czy przedsiębiorstwo jest w stanie regulować zobowiązania krótkoterminowe przy wykorzystaniu zasobów, które w miarę szybko mogą zostać zamienione na gotówkę. Kluczowa różnica między dwiema popularnymi miarami dotyczy tego, czy w analizie uwzględnia się zapasy.
"Wskaźnik płynności bieżącej uwzględnia zapasy" – to prawda, ponieważ płynność bieżąca opiera się na szerokim ujęciu aktywów obrotowych (np. środki pieniężne, należności krótkoterminowe, zapasy, krótkoterminowe rozliczenia). W praktyce oznacza to, że firma może wyglądać na płynną nawet wtedy, gdy znaczną część aktywów obrotowych stanowią zapasy.
"Wskaźnik płynności szybkiej nie uwzględnia zapasów" – to sedno wskaźnika szybkiego. Jest on bardziej konserwatywny, bo zakłada, że zapasy bywają trudniejsze do spieniężenia "na już" (sprzedaż może wymagać czasu, rabatów, a czasem zapasy mogą być przestarzałe). Dzięki wyłączeniu zapasów wskaźnik szybki lepiej ocenia zdolność do spłaty długów z najbardziej płynnych składników majątku.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi mogą być mylące?
- Stwierdzenie, że wskaźnik szybki uwzględnia zapasy, odwraca podstawową ideę quick ratio i prowadzi do błędnej interpretacji "szybkości" upłynnienia.
- Ujęcie typu "bieżąca obejmuje wszystkie aktywa bieżące, a szybka tylko najbardziej płynne" jest ogólnym opisem tej samej różnicy. Jeśli w zestawie odpowiedzi występuje jednocześnie opis wprost o zapasach, może to tworzyć ryzyko, że więcej niż jedna odpowiedź wydaje się poprawna.
- Zdanie, że wskaźnik szybki obejmuje wszystkie aktywa bieżące, a bieżący tylko najbardziej płynne, jest sprzeczne z definicjami i miesza role obu wskaźników.
Wskazówka egzaminacyjna: zapamiętaj, że "szybka" płynność jest bardziej ostrożna, bo usuwa z licznika to, co zwykle jest najmniej płynne w aktywach obrotowych, czyli zapasy.