Zabiegi zimowego zabezpieczania róż (kopczykowanie ziemią oraz ewentualne okrywanie pędów) wykonuje się zwykle po pierwszych przymrozkach. Ten moment jest praktycznym sygnałem, że roślina kończy intensywną wegetację i przechodzi w stan spoczynku. Jednocześnie jest to jeszcze czas, w którym można sprawnie wykonać prace w ogrodzie, zanim pojawią się długotrwałe mrozy i zamarznięta gleba.
Dlaczego nie robi się tego "po zakończeniu kwitnienia"? Ponieważ kwitnienie może kończyć się wcześniej lub później zależnie od odmiany i pogody, a roślina może nadal rosnąć. Zbyt wczesne kopczykowanie/okrywanie bywa błędem: pod okryciem łatwiej o nadmierną wilgoć, zaparzanie pędów, rozwój chorób i gnicie, szczególnie przy długich, ciepłych okresach jesiennych.
Dlaczego nie "pod koniec lata"? Koniec lata to zazwyczaj okres, gdy róże wciąż rosną i często powtarzają kwitnienie. Okrycie wtedy jest nieuzasadnione i zwiększa ryzyko problemów zdrowotnych roślin oraz utrudnia prawidłowe zdrewnienie pędów.
Dlaczego nie "po nadejściu silnych mrozów"? To z kolei zbyt późno: roślina może już doznać uszkodzeń mrozowych, a dodatkowo wykonanie kopczyka może być trudne, gdy ziemia jest zamarznięta lub warunki terenowe są niebezpieczne.
W praktyce termin ocenia się obserwując pogodę: liczy się pierwszy trwały spadek temperatur poniżej 0°C w nocy i zapowiedź dalszego ochłodzenia. Na egzaminie kluczowe jest rozróżnienie: nie za wcześnie (jeszcze ciepło) i nie za późno (silne mrozy), tylko po pierwszych przymrozkach.