Izolacyjność cieplna tkaniny zależy w dużej mierze od tego, ile powietrza potrafi ona zatrzymać w swojej strukturze. Powietrze jest słabym przewodnikiem ciepła, więc im więcej "kieszeni" powietrznych w materiale (większa grubość, puszystość, luźniejsza objętościowo struktura), tym lepiej tkanina ogranicza utratę ciepła przez organizm.
Odpowiedź "Flanela" pasuje do tego mechanizmu: flanela to tkanina kojarzona z miękkim chwytem i większą "objętością" (często efekt wykończenia zwiększającego włoskowatość/puszystość). Taka powierzchnia i struktura skuteczniej tworzą warstwę izolującą, dlatego flanela bywa wybierana na koszule, piżamy czy odzież domową na chłodniejsze pory roku.
Pozostałe propozycje nie są najlepszym wyborem pod kątem izolacji:
- "Batyst" to zwykle tkanina cienka i delikatna, często przewiewna, co sprzyja komfortowi w cieple, ale nie maksymalnej izolacji.
- "Etamina" bywa postrzegana jako tkanina o bardziej ażurowym/przewiewnym charakterze; przewiewność zmniejsza efekt zatrzymywania ciepła.
- "Kreton" jest tkaniną bawełnianą bardziej "zbitą" i użytkową, jednak sama zwartość nie musi oznaczać najlepszej izolacji – bez puszystej warstwy powietrza materiał może dawać mniejszy efekt ocieplenia niż flanela.
W praktyce krawieckiej, gdy celem jest zwiększenie komfortu cieplnego, warto patrzeć nie tylko na surowiec (bawełna), ale też na gramaturę, grubość, wykończenie powierzchni i odczucie "miękkości/puszystości", bo to one najsilniej wpływają na izolacyjność.