W zadaniach z gospodarki magazynowej w handlu kluczowe jest rozdzielenie dwóch etapów: (1) wyznaczenie prognozowanej sprzedaży oraz (2) wyznaczenie brakującej ilości do uzupełnienia na podstawie bieżącego stanu i informacji z tabeli.
Etap 1: prognoza na styczeń
Skoro prognoza wskazuje wzrost o 10% względem grudnia, to najpierw należy odczytać z tabeli wielkość sprzedaży (lub zapotrzebowania) w grudniu, a następnie policzyć:
sprzedaż styczniowa = sprzedaż grudniowa × 1,10.
To typowe obliczenie procentowe: 10% wzrostu oznacza mnożenie przez 1,10 (a nie dodawanie "10 sztuk" ani dzielenie przez 10).
Etap 2: ile trzeba uzupełnić
Następnie trzeba ustalić, jaka ilość towaru będzie dostępna na pokrycie prognozy. W zależności od tego, jakie pozycje zawiera tabela, zwykle bierze się pod uwagę m.in.: stan magazynowy na koniec/początek okresu, ewentualne przyjęcia (dostawy w drodze) oraz wymagany poziom zapasu (np. minimalny/bezpieczeństwa), jeśli jest podany. Logika jest bilansowa: ile potrzeba porównuje się z tym, co jest, a różnica to uzupełnienie.
Dlaczego poprawna jest odpowiedź "273 szt."
Po podstawieniu do powyższych kroków konkretnych wartości odczytanych z tabeli (sprzedaż grudniowa i dane o stanie/uzupełnieniach/zapasie) otrzymuje się zapotrzebowanie na uzupełnienie równe 273 szt.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są niepoprawne
- "233 szt." – typowy wynik przy pominięciu części danych z tabeli (np. nieuwzględnieniu wzrostu o 10% albo nieuwzględnieniu jednego składnika bilansu zapasów).
- "250 szt." – często odpowiada intuicyjnemu "zaokrągleniu" lub liczeniu przybliżeń, zamiast zastosowania dokładnego mnożnika 1,10 i bilansu magazynu.
- "210 szt." – może wynikać z błędnej podstawy procentowania (np. policzenia 10% od innej pozycji niż sprzedaż grudniowa) albo z odjęcia niewłaściwej wielkości stanu magazynowego.
Wskazówka egzaminacyjna: zawsze najpierw policz prognozę na nowy miesiąc, a dopiero potem przejdź do różnicy między zapotrzebowaniem a dostępnością. Unikniesz wtedy mieszania etapów i przypadkowych zaokrągleń.