W pokazanym układzie zastosowano metodę techniczną (spadku napięcia) pomiaru rezystancji przejścia styków. Woltomierz jest dołączony równolegle do badanego styku i mierzy spadek napięcia U na zamkniętym zestykowanym torze prądowym, natomiast amperomierz (cęgowy) mierzy prąd I płynący w tym torze do odbiornika. Rezystancję przejścia wyznacza się z prawa Ohma: R = U / I.
Rezystancja przejścia styków jest bardzo mała (często w zakresie miliomów lub mikroohmów), dlatego sam spadek napięcia na styku bywa również bardzo mały. Aby ten spadek był wyraźnie mierzalny i aby błąd względny był mniejszy, potrzebny jest możliwie duży prąd roboczy. Zależność U = I × R oznacza, że większy prąd daje większy spadek napięcia na styku przy tej samej rezystancji, a więc poprawia rozdzielczość i wiarygodność pomiaru. Dodatkowo duży prąd lepiej odzwierciedla rzeczywiste warunki pracy styków i może ujawnić problemy, które nie występują przy małych prądach.
Dlatego poprawny warunek to "maksymalnym obciążeniu instalacji" – zapewnia on największy prąd w torze prądowym łącznika.
Pozostałe odpowiedzi są nieprawidłowe z następujących powodów:
- "wyłączonym napięciu zasilania" – przy braku zasilania w badanym torze nie płynie prąd (I≈0), więc w tej konfiguracji nie uzyskuje się sensownego spadku napięcia do pomiaru. To byłoby mylenie z pomiarem mikroomomierzem, który ma własne źródło prądu testowego.
- "minimalnym obciążeniu instalacji" – prąd jest mały, więc spadek napięcia na styku staje się trudny do zmierzenia i rośnie błąd względny; łatwiej też przeoczyć usterki ujawniające się przy większych prądach.
- "odłączonym odbiorniku" – brak obciążenia zwykle oznacza znikomy prąd w torze, a więc brak warunków do wiarygodnego pomiaru metodą spadku napięcia w pracującym obwodzie.
W praktyce taki pomiar służy do diagnostyki styków łączników i wyłączników: wykrywania utlenienia, pogorszonego docisku oraz zużycia, które powodują wzrost strat, nagrzewanie i spadki napięć w instalacji.