W przypadku porażenia prądem elektrycznym najważniejszą zasadą jest to, aby ratownik nie stał się kolejną ofiarą. Dopóki poszkodowany pozostaje pod napięciem, dotknięcie go gołą ręką lub podejście w niebezpieczne miejsce może spowodować porażenie także u osoby udzielającej pomocy. Z tego powodu pierwszą czynnością jest odłączenie źródła prądu lub inne przerwanie przepływu prądu w sposób bezpieczny (np. wyłączenie zasilania, wyjęcie wtyczki, wyłączenie bezpiecznika/wyłącznika różnicowoprądowego – o ile można to zrobić bez ryzyka).
Dopiero gdy zagrożenie zostanie usunięte, przechodzi się do typowych etapów pierwszej pomocy:
- Ocena stanu poszkodowanego (przytomność, oddech, ewentualnie dalsze czynności ratunkowe).
- Wezwanie pomocy (numer alarmowy) – zwykle jak najszybciej, ale nie przed zabezpieczeniem sytuacji, jeśli to ratownikowi grozi porażeniem.
- Postępowanie z obrażeniami, np. oparzeniami elektrycznymi – to ważne, lecz jest kolejnym krokiem, gdy miejsce jest bezpieczne i stan zagrożenia życia został oceniony.
Odpowiedź "sprawdzenie tętna" bywa intuicyjna, bo kojarzy się z oceną stanu chorego, jednak przy porażeniu prądem wykonanie jej jako pierwszej czynności może narazić ratownika. Odpowiedź "opatrzenie oparzeń" jest błędna, ponieważ najpierw trzeba przerwać działanie prądu i sprawdzić, czy nie ma zagrożenia życia (np. zatrzymania krążenia). Odpowiedź "wezwanie lekarza" jest ważna, ale jako pierwszy krok nie rozwiązuje kluczowego problemu: nadal istnieje niebezpieczne źródło energii, które może porazić kolejne osoby.
W realiach pracy technika teleinformatyka (serwerownie, zasilanie 230 V, UPS, listwy PDU) ta kolejność ma praktyczne znaczenie: najpierw odłącz zasilanie i zabezpiecz miejsce, potem udzielaj pomocy.