W operacji mielenia surowców mineralnych kluczowa jest zależność między stopniem rozdrobnienia a zużyciem energii. Im drobniejszy produkt chcemy uzyskać, tym trudniej jest rozdrabniać pozostałe, najtwardsze lub najgrubsze ziarna, a energia jednostkowa potrzebna do dalszego zmniejszania ich rozmiaru zwykle rośnie. Z tego powodu prowadzenie mielenia "do końca" (tak, aby prawie wszystkie ziarna osiągnęły granulację docelową w jednym przebiegu) bywa nieefektywne energetycznie.
Odpowiedź "ok. 60% ziaren osiągnie pożądane rozmiary, a niezmielony materiał dodać do nowej porcji surowca, operację mielenia powtórzyć." jest zgodna z ideą optymalizacji: uzyskuje się znaczącą część frakcji docelowej, a pozostałą część (niedomiał) zawraca do kolejnego cyklu. Dzięki temu nie "przepala się" energii na bardzo długi domiał w jednym cyklu, tylko stosuje się powtarzalny proces, w którym materiał grubszy ma kolejną szansę na rozdrobnienie w mieszance z nowym wsadem.
Odpowiedź "ok. 40% ziaren…" sugeruje zbyt wczesne zakończenie pracy młyna: odzysk frakcji docelowej byłby relatywnie mały, co zwykle obniża efektywność całego układu (więcej materiału wymaga ponownej obróbki). Odpowiedzi z kierowaniem materiału niedomielonego do odpadów są nieuzasadnione technologicznie: niedomiał jest surowcem wciąż wartościowym i standardowo stanowi strumień do recyrkulacji, a nie odpad poprodukcyjny. Z kolei wariant z "blisko 100%" jest typową pułapką intuicyjną: dążenie do pełnej zgodności granulacji w jednym przebiegu może oznaczać nieproporcjonalny wzrost czasu i energii mielenia.
W praktyce takie podejście łączy się z kontrolą uziarnienia (np. przez przesiewanie/klasyfikację) i decyzją o zakończeniu cyklu w punkcie, w którym dalsze mielenie daje już niewielki przyrost frakcji docelowej przy dużym koszcie energetycznym.