W opisanej sytuacji kluczowym problemem jest wycofanie społeczne oraz spadek wiary w sens rehabilitacji. U osoby chorującej na stwardnienie rozsiane (chorobę przewlekłą, często o zmiennym przebiegu) takie reakcje mogą być związane z przeciążeniem chorobą, lękiem o przyszłość, obniżonym nastrojem oraz poczuciem utraty kontroli.
Najbardziej adekwatnym elementem planu pomocy jest udział podopiecznej w grupie wsparcia, ponieważ taka forma oddziaływania:
- zapewnia bezpieczny kontakt społeczny bez presji "udawania, że wszystko jest dobrze",
- umożliwia wymianę doświadczeń i praktycznych strategii radzenia sobie,
- normalizuje emocje (podopieczna widzi, że podobne trudności występują także u innych),
- może wzmacniać motywację do rehabilitacji poprzez przykłady osób, które korzystają z ćwiczeń i leczenia.
Pozostałe propozycje są mniej trafne wprost na tym etapie:
- Wizyta u lekarza psychiatry może być potrzebna, gdy występują wyraźne objawy depresji, myśli samobójcze lub nasilone zaburzenia lękowe. W samym opisie mamy sygnały wycofania i braku wiary w rehabilitację, ale nie ma informacji o objawach alarmowych. Opiekunka powinna obserwować stan psychiczny i w razie wskazań uruchomić ścieżkę specjalistyczną, jednak nie jest to najbardziej podstawowy element planu w tej sytuacji.
- Organizowanie spotkań towarzyskich może być zbyt obciążające: podopieczna zerwała kontakty i może nie być gotowa na intensywne bodźce lub powrót do dawnych relacji. Działanie "na siłę" grozi pogłębieniem oporu i poczucia niezrozumienia.
- Spotkania w klubie osiedlowym to raczej propozycja miejsca aktywizacji niż dopasowanej metody wsparcia. Bez wcześniejszego wzmocnienia motywacji i poczucia bezpieczeństwa społecznego taki krok bywa przedwczesny.
W praktyce opiekunka może połączyć grupę wsparcia z innymi działaniami: rozmową wspierającą, małymi celami rehabilitacyjnymi, współpracą z rehabilitantem i monitorowaniem nastroju. Najważniejsze jest jednak, by plan pomocy odpowiadał na izolację oraz wzmacniał zasoby, a nie tylko "organizował wyjścia".