Z przedstawionych danych można wyciągnąć ostrożny wniosek opisowy: wraz ze wzrostem wydatków reklamowych rośnie też sprzedaż. W styczniu wydatki wynoszą 5000 PLN i sprzedaż 1000 szt., w lutym 7000 PLN i 1500 szt., a w marcu 8000 PLN i 1800 szt. To oznacza, że te dwie wielkości zmieniają się w tym samym kierunku, czyli występuje korelacja.
Trzeba jednak pamiętać o kluczowej zasadzie analizy marketingowej: korelacja nie oznacza przyczynowości. Wzrost sprzedaży mógł wynikać także z innych czynników (np. sezonowości, zmian ceny, działań konkurencji, dostępności produktu). Do stwierdzenia wpływu reklamy potrzebne byłyby lepsze dane, np. test A/B, grupa kontrolna albo przynajmniej dodatkowe wskaźniki.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są nieprawidłowe?
- "Wzrost wydatków na reklamę współwystępuje ze spadkiem sprzedaży" – jest sprzeczne z tabelą, bo sprzedaż rośnie w każdym miesiącu.
- "Zmiany wydatków na reklamę nie mają związku ze zmianami sprzedaży" – również nie pasuje do obserwacji, bo oba wskaźniki rosną równolegle, więc przynajmniej związek w danych (korelacyjny) jest widoczny.
- "Z danych wynika, że reklama nie ma wpływu na poziom sprzedaży" – to zbyt kategoryczny wniosek. Na podstawie tej tabeli nie da się udowodnić braku wpływu; widać raczej współwystępowanie wzrostów, ale bez eksperymentu nie można przesądzać o wpływie.
W praktyce technik handlowiec, analizując skuteczność promocji, powinien dążyć do pomiaru efektu przez wskaźniki (np. rentowność kampanii, koszt pozyskania klienta) oraz porównywać kanały promocji na wspólnych miarach. Sama tabela sprzedaż–budżet reklamowy jest dobrym startem do obserwacji trendu, ale nie wystarcza do pełnej oceny efektywności.