Wskaźnik terminowości opisuje, jaka część wszystkich przesyłek została dostarczona na czas. W ujęciu tygodniowym najczęściej liczy się go jako łączny udział, czyli:
(suma przesyłek dostarczonych na czas w tygodniu) / (suma wszystkich przesyłek w tygodniu).
To podejście jest równoważne średniej ważonej dziennych wskaźników, gdzie wagami są dzienne wolumeny (całkowite liczby przesyłek). Dzięki temu dni o większej liczbie przesyłek mają większy wpływ na wynik tygodnia, co lepiej odzwierciedla realną jakość usługi.
Typowe błędy przy takim zadaniu:
- Liczenie średniej arytmetycznej z pięciu dziennych ułamków bez sprawdzenia, czy wolumeny są równe. Gdy mianowniki (liczby przesyłek) się różnią, taka średnia może zniekształcać wynik.
- Sumowanie "na czas" i dzielenie przez liczbę dni (to dawałoby średnią liczbę przesyłek, a nie wskaźnik).
- Zaokrąglanie każdego dnia osobno do dwóch miejsc i dopiero potem uśrednianie – to wprowadza błąd numeryczny.
Dlaczego pozostałe propozycje wyników mogą kusić?
- Wartości typu 0,90 lub 0,95 są "intuicyjne", bo większość dziennych wyników jest bliska 0,9–0,95, ale bez poprawnego zsumowania danych łatwo o nieprecyzyjny wybór.
- Wartość 0,85 zwykle wynika z pomyłki w odczycie danych lub nieprawidłowego wstawienia liczb do wzoru.
W praktyce zawodowej taki wskaźnik jest elementem monitorowania jakości (KPI) i może być raportowany klientom lub wykorzystywany do analizy przyczyn opóźnień (np. obciążenie tras, braki kadrowe, błędy sortowania).