W zadaniu podano, że umowę zawarto 11 grudnia o godz. 12:00, a pożyczkobiorca ma zwrócić dług w ciągu 4 dni. W prawie cywilnym termin oznaczony w dniach liczy się według reguły, że nie uwzględnia się dnia początkowego, czyli dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyznaczające bieg terminu. Skoro zdarzenie nastąpiło 11 grudnia w ciągu dnia, pierwszy "dzień terminu" to 12 grudnia.
Kolejne dni biegu terminu to:
- 12 grudnia – dzień 1,
- 13 grudnia – dzień 2,
- 14 grudnia – dzień 3,
- 15 grudnia – dzień 4.
Termin upływa z końcem ostatniego dnia, a więc z końcem 15 grudnia (praktycznie przyjmuje się godzinę 24:00).
Istotny jest też warunek w treści pytania: "14 i 15 grudnia nie są dniami uznanymi za dni wolne od pracy". Oznacza to, że nie stosuje się mechanizmu przesunięcia końca terminu na następny dzień roboczy. Taka zasada przesunięcia działa tylko wtedy, gdy koniec terminu faktycznie przypada na dzień wolny (albo sobotę) i mogłaby prowadzić do odpowiedzi z późniejszą datą.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są błędne?
- "15 grudnia o godz. 12:00" – to typowy skutek błędnego zakotwiczenia na godzinie zawarcia umowy; przy terminach w dniach liczy się koniec dnia, nie ta sama godzina.
- "14 grudnia o godz. 24:00" – to efekt policzenia tylko trzech dni (12, 13, 14) albo nieprawidłowego skrócenia terminu.
- "16 grudnia o godz. 12:00" – to mieszanie terminów "w dniach" z liczeniem ściśle w godzinach (96 godzin) oraz dodatkowo bezpodstawne przesuwanie terminu mimo wyraźnego wyłączenia dni wolnych.
W praktyce administracyjnej kluczowe jest zawsze: (1) ustalić moment zdarzenia, (2) sprawdzić, czy dnia początkowego się nie zalicza, (3) przyjąć koniec ostatniego dnia jako moment upływu terminu oraz (4) dopiero na końcu ocenić, czy zachodzi przesunięcie z powodu dnia wolnego.