W umowach i pismach urzędowych określenie terminu "w ciągu X dni" najczęściej interpretuje się jako termin liczony w dniach. Przy takim sposobie liczenia nie przenosi się mechanicznie godziny (tu: 12:00) na koniec terminu, tylko przyjmuje się, że termin kończy się z upływem ostatniego dnia.
Skoro umowę zawarto 11 lutego o 12:00, to dnia zawarcia nie wlicza się do biegu terminu w dniach. Oznacza to, że liczenie zaczyna się od 12 lutego. Cztery dni biegu terminu to kolejno: 12 lutego (1. dzień), 13 lutego (2. dzień), 14 lutego (3. dzień) oraz 15 lutego (4. dzień). Termin kończy się więc 15 lutego o 24:00, czyli z końcem doby.
Informacja, że 14 i 15 lutego nie są dniami wolnymi od pracy, ma znaczenie pomocnicze: gdyby ostatni dzień przypadał na dzień wolny od pracy, w praktyce często rozważa się przesunięcie terminu. Tutaj jednak przesunięcie nie zachodzi, więc właściwy jest koniec 15 lutego.
- Odpowiedź "15 lutego o godz. 12.00" wynika z błędnego zakotwiczenia na godzinie zawarcia umowy.
- Odpowiedź "14 lutego o godz. 24.00" to skutek wliczenia dnia 11 lutego jako pierwszego dnia albo skrócenia terminu o jeden dzień.
- Odpowiedź "16 lutego o godz. 12.00" odpowiada potocznemu liczeniu 96 godzin, ale nie jest typowym sposobem liczenia terminu "w dniach".
Na egzaminie warto pamiętać: termin w dniach = nie wliczam dnia zdarzenia, a koniec przypada na koniec ostatniego dnia.