W optyce okularowej kluczowe jest, że prawidłowo wycentrowana soczewka powinna mieć swój punkt optyczny ustawiony zgodnie z pozycją źrenic pacjenta (zgodnie z projektem okularów). Gdy soczewka zostanie przesunięta (zdecentrowana), pacjent nie patrzy przez punkt optyczny, lecz przez obszar oddalony od niego.
Taki fragment soczewki działa jak klin: promienie ulegają odchyleniu, a obraz może zostać pozornie przesunięty. To jest właśnie efekt pryzmatyczny – jakościowo taki sam, jak przy wstawieniu przed oko dodatkowego pryzmatu.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi nie pasują do zjawiska?
- "rozpraszającej" – dołożenie kolejnej soczewki rozpraszającej zmieniłoby głównie moc sferyczną (refrakcję), czyli ostrość i wielkość rozogniskowania, a nie dawałoby typowego odchylenia wiązki jak w pryzmacie.
- "skupiającej" – analogicznie, soczewka skupiająca zmienia moc i położenie ogniska, ale sama "decentracja" istniejącej soczewki nie jest równoważna dołożeniu plusa; podstawowym skutkiem jest pojawienie się pryzmatu.
- "torycznej" – soczewka toryczna służy do korekcji astygmatyzmu (różne moce w prostopadłych przekrojach). Przesunięcie soczewki sferycznej rozpraszającej nie tworzy z definicji mocy cylindrycznej ani osi cylindra; generuje przede wszystkim składową pryzmatyczną.
W praktyce technika optyka oznacza to, że nawet "dobra moc" soczewki może dawać dyskomfort, jeśli centrowanie jest błędne. Dlatego w kontroli wykonania okularów weryfikuje się położenie punktów optycznych oraz ewentualną wartość pryzmatu na przyrządach pomiarowych.