Wyłącznik różnicowoprądowy (RCD) działa na zasadzie porównania sumy prądów płynących w przewodach roboczych danego obwodu. W typowym układzie trójfazowym będzie to suma prądów w fazach, a w rozwiązaniu 3P+N (czteropolowym) dodatkowo uwzględnia się przewód neutralny. Jeżeli instalacja jest sprawna, prąd "wypływający" z zasilania i "wracający" jest równy, więc różnica wynosi (w przybliżeniu) zero i RCD nie zadziała.
Przewód ochronny pełni inną rolę: ma zapewnić połączenie części przewodzących dostępnych z uziemieniem i stworzyć drogę dla prądu uszkodzeniowego, tak aby zabezpieczenia mogły zadziałać i aby ograniczyć napięcie dotykowe. Z tego powodu przewód ochronny nie powinien być przerywany ani rozłączany aparatem takim jak RCD. W praktyce oznacza to, że przewodu ochronnego nie podłącza się do zacisków wyłącznika różnicowoprądowego.
Odpowiedź "fazowy L1" i "fazowy L2" jest nieprawidłowa, bo przewody fazowe są przewodami roboczymi i w układzie trójfazowym muszą przechodzić przez tory prądowe RCD, aby aparat mógł prawidłowo porównać prądy i wykryć upływ. Odpowiedź "neutralny N" również jest błędna: w wielu rozwiązaniach RCD dla instalacji trójfazowych stosuje się wersję 3P+N, w której przewód neutralny także jest prowadzony przez RCD (i ma swój tor), aby bilans prądów był mierzony poprawnie.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli w pytaniu pojawia się RCD, zapamiętaj zasadę "RCD obejmuje tylko przewody robocze, a przewód ochronny omija aparat". Dzięki temu unikniesz typowej pomyłki polegającej na traktowaniu przewodu ochronnego jak kolejnego toru prądowego.