Oddziaływanie farm wiatrowych na ptaki nie jest zjawiskiem "zero-jedynkowym". W praktyce zależy od wielu czynników: położenia inwestycji (np. w pobliżu korytarzy migracyjnych, żerowisk i miejsc lęgowych), wysokości i parametrów pracy turbin, a także zachowań oraz wrażliwości konkretnych gatunków. Dlatego prawdziwe jest ujęcie umiarkowane: niektóre gatunki mogą być narażone, a jednym z mechanizmów jest ryzyko kolizji z łopatami turbiny lub elementami infrastruktury.
Stwierdzenie "Farmy wiatrowe nie mają żadnego wpływu na ptaki" jest błędne, bo ignoruje udokumentowane mechanizmy oddziaływania (kolizje oraz potencjalne unikanie obszaru przez część osobników). Z kolei "Wszystkie gatunki ptaków są zagrożone" jest nadmiernym uogólnieniem: różne gatunki różnią się sposobem lotu, wysokością przelotów, aktywnością dobową i reakcją na przeszkody. Także teza "Farmy wiatrowe zawsze prowadzą do wymierania lokalnych gatunków" jest nieprawdziwa, bo "zawsze" sugeruje nieuchronny i skrajny skutek, którego nie da się uzasadnić bez dodatkowych warunków i danych. W ocenie środowiskowej i eksploatacji kluczowe jest rozumienie zależności: ryzyko może występować, ale jego poziom i konsekwencje są zmienne, a w praktyce stosuje się działania ograniczające oddziaływania (dobór lokalizacji, monitoring, procedury czasowych ograniczeń pracy).