Na rynku pracy spotykają się dwie strony:
- popyt na pracę – zgłaszany przez pracodawców (ile osób chcą zatrudnić),
- podaż pracy – zgłaszana przez pracowników i osoby poszukujące pracy (ile osób chce pracować).
Pojęcia rynek pracodawcy i rynek pracownika opisują, która strona ma większą siłę przetargową w negocjacjach (płaca, wymagania, benefity, stabilność zatrudnienia).
W standardowym ujęciu mikroekonomicznym rynek pracodawcy występuje wtedy, gdy podaż pracy przewyższa popyt na pracę. Oznacza to, że na jedno miejsce pracy przypada wielu kandydatów. Skutki praktyczne to m.in. większa selekcja kandydatów przez firmy, możliwość stawiania wyższych wymagań i mniejsza presja na podnoszenie wynagrodzeń.
Odpowiedź mówiąca o wyższym popycie na pracę od jej podaży opisuje z kolei sytuację odwrotną, typową dla rynku pracownika, gdy pracodawcy konkurują o ograniczoną liczbę dostępnych osób do pracy. Wtedy rośnie presja płacowa i znaczenie benefitów.
Stwierdzenie o równowadze między popytem a podażą nie charakteryzuje ani rynku pracodawcy, ani rynku pracownika – wskazuje raczej na stan zbliżony do równowagi rynkowej, gdzie żadna ze stron nie ma wyraźnej przewagi.
Teza o braku zależności jest niepoprawna w ekonomicznym opisie rynku pracy, bo właśnie relacja popytu i podaży wyjaśnia, dlaczego zmieniają się: skłonność firm do zatrudniania, poziomy płac oraz bezrobocie.
Wskazówka egzaminacyjna: zapamiętaj, że na rynku pracy pracodawca "kupuje" pracę (to on tworzy popyt), a pracownik ją "oferuje" (to podaż). Gdy ofert pracy jest mało względem chętnych, przewagę ma pracodawca.