W styczniku elektromagnetycznym warto rozróżnić dwie fazy pracy: moment załączania oraz stan wzbudzenia (podtrzymania) po zamknięciu.
Podczas załączania siła elektromagnesu (zależna od zasilania cewki) musi pokonać opory mechaniczne i doprowadzić do przyciągnięcia kotwicy. W tej fazie wahania napięcia mogą decydować o tym, czy stycznik w ogóle "złapie" (zadziała) – to typowy obszar problemów przy spadkach napięcia.
W stanie wzbudzenia, gdy kotwica jest już przyciągnięta i styki są zamknięte, siła docisku styków jest w typowej konstrukcji zapewniana przez mechaniczną sprężynę dociskową. Oznacza to, że docisk wynika z ugięcia sprężyny i jej charakterystyki (mechanika sprężyn), a nie bezpośrednio z bieżącej wartości napięcia na cewce. Elektromagnes w tym stanie pełni przede wszystkim rolę podtrzymania położenia kotwicy.
Dlatego odpowiedź "jest stała i niezależna od zmian wartości napięcia" opisuje właściwą zasadę: w zakresie roboczych wahań napięcia docisk styków pozostaje zasadniczo stały, bo determinuje go element mechaniczny.
Pozostałe propozycje są typowymi pułapkami:
- "zmienia się wykładniczo z wartością napięcia" – miesza charakterystyki elektromagnesu z dociskiem styków; docisk nie jest tu funkcją napięcia.
- "zmienia się proporcjonalnie do wartości napięcia" – to zbyt proste przeniesienie zależności elektrycznej na wielkość mechaniczną, która jest ustalona konstrukcyjnie.
- "zmienia się odwrotnie proporcjonalnie do wartości napięcia" – również nie odpowiada zasadzie działania; spadek napięcia może grozić odpadnięciem kotwicy, ale nie powoduje "regulacji" docisku w sposób odwrotnie proporcjonalny.
W praktyce serwisowej ważne jest więc rozróżnienie: napięcie wpływa na pewność zadziałania i podtrzymania, natomiast docisk w stanie zamkniętym zapewnia sprężyna.