Opis sytuacji wskazuje, że problem pojawił się podczas wyładunku i przenoszenia mienia z bankowozu do budynku banku. To etap, w którym konwój jest zwykle najbardziej narażony, bo wartości znajdują się poza pojazdem, a konwojenci muszą jednocześnie poruszać się, osłaniać przenoszącego i obserwować otoczenie.
Brak "śluzy" oznacza, że nie ma bezpiecznej strefy pośredniej między zewnętrzem a wnętrzem obiektu. W takim układzie kluczowe staje się ograniczanie tzw. "ryzyka chodnika", czyli ryzyka ataku na krótkim odcinku od drzwi bankowozu do wejścia, obejmującego m.in. podejście osób postronnych, zasłonięcie pola widzenia, pojawienie się zagrożenia z flank lub zza pleców oraz wykorzystanie momentu rozproszenia uwagi.
Wskazane uchybienia (zły szyk marszowy i brak pełnego pokrycia sektorów obserwacji) są dokładnie tym, co zwiększa ryzyko na "chodniku". Dlatego właściwy temat szkolenia to sposoby jego ograniczania: prawidłowe ustawienie osłony, stałe rozdzielenie sektorów, kontrola podejść, zachowanie odległości, komunikacja w zespole i minimalizacja czasu przebywania z wartościami poza strefą chronioną.
Odpowiedzi opisujące konkretne metody napadu (np. ataki w trakcie inkasa, taranowanie, "trik na policjanta") kierują uwagę na inne fazy i inne mechanizmy zagrożenia. Mogą być elementem szerszego szkolenia, ale nie wynikają bezpośrednio z zauważonych błędów, które dotyczą organizacji ruchu i obserwacji w strefie dojścia.
Na egzaminie warto łączyć: miejsce i moment zdarzenia (wyładunek, brak śluzy, dojście) z tym, jaki obszar kompetencji zawiódł (szyk, sektory obserwacji). To zwykle prowadzi do właściwego, najbardziej adekwatnego tematu szkolenia.