Posiew redukcyjny (izolacyjny, metoda smużenia na płytce) wykonuje się po to, aby z mieszaniny drobnoustrojów uzyskać odizolowane, pojedyncze kolonie. Kluczową ideą nie jest "pokrycie" całej powierzchni agaru, tylko stopniowe zmniejszanie liczby komórek przenoszonych w kolejnych etapach smużenia.
Po naniesieniu materiału w pierwszej strefie kolejnym krokiem jest zwykle wyżarzenie ezy (ponowna jałowienie narzędzia). Dzięki temu na ezie nie pozostaje duża ilość inokulum, a dalsze smużenie nie przenosi zbyt wielu komórek. Następnie obraca się szalkę (często o około 90°) i wykonuje smugi w nowej strefie tak, aby co najmniej raz przeciąć/zahaczyć o poprzednią ścieżkę. To "zahaczenie" jest konieczne, bo umożliwia przeniesienie niewielkiej porcji komórek do kolejnej strefy, gdzie będą dalej rozdzielane.
Dlaczego pozostałe, typowe błędne pomysły są nieprawidłowe?
- Brak wyżarzania ezy między strefami powoduje, że wciąż przenosisz zbyt dużo materiału i nie uzyskasz izolowanych kolonii (płytka będzie "zarośnięta").
- Smużenie bez kontaktu z wcześniejszą ścieżką sprawi, że do kolejnej strefy nie przeniesiesz drobnoustrojów (albo przeniesiesz ich przypadkowo), więc wynik będzie niepewny.
- Powtarzanie gęstego smużenia w każdym miejscu nie daje redukcji liczby komórek – to bardziej rozmaz niż izolacja.
W praktyce laboratoryjnej warto pamiętać o stałym utrzymaniu zasad aseptyki: krótkie otwieranie szalki, praca w czystym miejscu, odpowiednie jałowienie ezy i unikanie dotykania agaru krawędziami narzędzia. To bezpośrednio wpływa na jakość izolacji i wiarygodność dalszych badań.