W integrowanej ochronie roślin (IPM) podstawową zasadą jest pierwszeństwo metod niechemicznych oraz racjonalne, uzasadnione stosowanie środków ochrony roślin. Oznacza to, że metoda chemiczna nie powinna być używana "na zapas" ani dlatego, że tak jest wygodniej organizacyjnie, tylko wtedy, gdy wynika to z realnej potrzeby.
Taką potrzebę określa się poprzez monitoring (obserwacje plantacji, warunków sprzyjających chorobie, sygnałów zagrożenia) oraz odniesienie do progu szkodliwości. Próg szkodliwości (często rozumiany jako próg ekonomiczny) to poziom zagrożenia, przy którym przewidywane straty są na tyle duże, że zabieg staje się uzasadniony. Dlatego poprawne jest stwierdzenie: chemiczne zwalczanie jest dozwolone tylko wtedy, gdy istnieje prawdopodobieństwo przekroczenia progu szkodliwości — bo właśnie to kryterium decyduje o sensowności i zasadności zabiegu.
Pozostałe odpowiedzi opisują elementy technologii uprawy, które mogą wpływać na presję choroby, ale nie są warunkiem uruchomienia metody chemicznej:
- "sadzone są odmiany odporne" — odporność odmianowa jest ważnym narzędziem ograniczania chorób. Nie oznacza jednak automatycznie konieczności ani dopuszczalności zabiegu; wręcz przeciwnie, często pozwala ograniczyć liczbę oprysków.
- "stosuje się podkiełkowane lub pobudzone sadzeniaki" — to praktyka agrotechniczna związana z wschodami i wyrównaniem plantacji. Może pośrednio wpływać na przebieg wegetacji, ale nie stanowi kryterium decyzyjnego dla chemicznej ochrony przed zarazą.
- "plon będzie przechowywany do wiosny" — dłuższe przechowywanie zwiększa wymagania jakościowe, jednak decyzja o zastosowaniu fungicydu nadal powinna wynikać z oceny zagrożenia na polu i przekroczenia progu, a nie wyłącznie z planu magazynowania.
W praktyce egzaminacyjnej warto zapamiętać prostą regułę: chemia w IPM = decyzja po monitoringu i po przekroczeniu progu. Wszystkie odpowiedzi odnoszące się do odmian, sadzeniaków czy przeznaczenia plonu to zwykle czynniki wspierające profilaktykę, ale nie zastępują kryterium progu szkodliwości.