Najbardziej typowym skutkiem otwarcia w pobliżu sklepu wielkopowierzchniowego jest spadek obrotów małego sklepu. Wynika to z mechanizmu konkurencji: nowy podmiot przejmuje część klientów, a duże formaty zwykle korzystają z efektu skali (np. niższe ceny, intensywne promocje, szeroki wybór, wygoda zakupów "w jednym miejscu"). Nawet jeśli liczba mieszkańców w okolicy się nie zmienia, to następuje podział dotychczasowego popytu między więcej sprzedawców, co dla małego sklepu często oznacza mniejszy utarg.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są niepoprawne?
- "Wzrośnie podaż towarów w małym sklepie." Podaż w małym sklepie zależy od jego decyzji zakupowych, kapitału, powierzchni i dostawców. Samo pojawienie się konkurenta nie powoduje automatycznego zwiększenia zapasów czy asortymentu; częściej mały sklep ogranicza zamówienia, jeśli sprzedaż spada.
- "Wzrośnie popyt na towary oferowane przez mały sklep." W ujęciu lokalnym popyt klientów jest zwykle względnie stały (zależy od liczby klientów i ich dochodów). Nowy, duży sklep częściej przesuwa popyt w swoją stronę, niż go zwiększa dla małego sklepu. Wzrost popytu u małego sklepu mógłby wystąpić tylko w szczególnych warunkach (np. unikalna specjalizacja), ale nie jest to skutek "z zasady".
- "Spadnie liczba reklamacji…" Reklamacje zależą przede wszystkim od jakości sprzedawanych towarów, obsługi oraz procedur posprzedażowych. Konkurencja w okolicy nie wpływa wprost na to, czy towar jest wadliwy ani czy klient będzie go reklamował.
W praktyce handlowej mały sklep, aby ograniczyć spadek obrotów, powinien szukać przewag innych niż skala: wyspecjalizowany asortyment, szybka obsługa, stały kontakt z klientem, usługi dodatkowe, wygodne godziny otwarcia czy program lojalnościowy.