W typowym systemie (także wiatrowym) największa część strat przesyłowych w przewodach ma charakter rezystancyjny: energia elektryczna zamienia się w ciepło na oporze przewodów i połączeń. Mechanizm ten opisuje efekt Joule’a: im większy opór toru prądowego, tym większa część energii "ginie" w kablu, zamiast dotrzeć do odbiornika.
Dlatego działanie "Skrócenie odległości między turbiną a punktem zużycia" najczęściej pomaga: krótsza trasa kablowa oznacza mniejszą długość przewodu, a to zwykle oznacza mniejszy opór całej linii. Mniejszy opór to mniejsze nagrzewanie i mniejsze straty energii w czasie przesyłania.
Pozostałe propozycje nie adresują bezpośrednio źródła strat przesyłowych:
- "Zwiększenie prędkości obrotowej turbin" dotyczy strony mechanicznej i ewentualnie produkcji energii, ale samo w sobie nie zmniejsza oporu przewodów. Może nawet zwiększyć prądy w części elektrycznej przy określonych warunkach, co nie musi sprzyjać redukcji strat.
- "Zwiększenie mocy generatora" może podnieść możliwą produkcję, ale straty w przewodach zależą od parametrów toru przesyłowego (m.in. oporu) i od prądu. Sam wzrost mocy źródła nie jest "metodą na straty"; bez zmian w przesyle może je wręcz zwiększyć, jeśli popłyną większe prądy.
- "Zmniejszenie liczby turbin w systemie" zmienia architekturę wytwarzania, lecz nie jest typowym sposobem minimalizacji strat liniowych; zwykle prowadzi raczej do mniejszej produkcji energii niż do poprawy sprawności przesyłu.
W praktyce, obok skracania odległości, do ograniczania strat stosuje się też m.in. dobór odpowiedniego przekroju przewodów, poprawę jakości połączeń oraz takie prowadzenie instalacji, aby unikać zbędnych odcinków i miejsc przegrzewania.