W boczniku amperomierza wykorzystuje się fakt, że jest to element o bardzo małej, stałej rezystancji, na którym powstaje spadek napięcia proporcjonalny do płynącego prądu. Dlatego pomiar prądu realizuje się pośrednio: mierzy się miliwolty na boczniku i przelicza na ampery.
Dane znamionowe bocznika mówią, że:
- prąd znamionowy: 240 A,
- znamionowy spadek napięcia: 30 mV.
Oznacza to, że w warunkach znamionowych zależność jest liniowa: U ∝ I. Można więc ułożyć proporcję:
30 mV ↔ 240 A
23 mV ↔ I
Liczymy:
I = 240 A · (23 mV / 30 mV) = 240 · 23 / 30 A
Ułamki w mV skracają się (to celowe: nie trzeba zamieniać mV na V, jeśli oba napięcia są w tej samej jednostce). Otrzymujemy:
I = 240 · 0,7666… ≈ 184 A
Dlaczego pozostałe wartości są błędne?
- 180 A to wynik "z grubsza" po zaokrągleniu, ale nie odpowiada dokładnej proporcji 23/30.
- 176 A odpowiadałoby niższemu napięciu na boczniku (około 22 mV), więc nie zgadza się z odczytem 23 mV.
- 188 A odpowiadałoby wyższemu napięciu (około 23,5 mV), więc jest przeszacowaniem.
W praktyce obsługowej (także w awionice) takie przeliczenie pomaga ocenić, czy odbiornik pobiera prąd zgodny z oczekiwaniami oraz czy nie występuje przeciążenie obwodu. Zawsze warto też pamiętać o zakresie znamionowym bocznika i miernika oraz o niepewności pomiaru.