W powietrzu atmosferycznym para wodna jest składnikiem mieszaniny gazów. Jej "stan" w sensie psychrometrycznym można opisać m.in. przez ciśnienie cząstkowe pary oraz porównanie do stanu nasycenia w danej temperaturze (granica nasycenia bywa na wykresach nazywana linią punktu rosy/saturacji).
Jeżeli w zbiorniku sprężarki zwiększa się ciśnienie, a jednocześnie zakłada się stałą temperaturę oraz "stałą wilgotność" (w praktyce należy to rozumieć jako brak zmiany zawartości pary wodnej w dopływającym powietrzu), to przy sprężaniu rośnie ciśnienie całkowite, a wraz z nim rośnie także ciśnienie cząstkowe pary wodnej. Tym samym para wodna "zbliża się" do warunku, w którym osiąga ciśnienie nasycenia dla tej temperatury.
Gdy ciśnienie cząstkowe pary zbliży się do wartości nasycenia, układ jest blisko punktu rosy; niewielka zmiana (np. dodatkowe sprężenie albo lokalne ochłodzenie instalacji) może spowodować kondensację i pojawienie się kondensatu w zbiorniku/rurociągach.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi nie pasują:
- Stwierdzenie, że stan pary "oddala się" od punktu rosy, przeczy temu, że wzrost ciśnienia zwiększa ciśnienie cząstkowe pary i przybliża mieszaninę do nasycenia.
- Teza, że "pozostaje bez zmian względem linii punktu rosy", byłaby prawdziwa tylko w szczególnych, inaczej zdefiniowanych warunkach (np. gdyby odpowiednio zmieniać skład lub usuwać parę), a nie przy samym zwiększaniu ciśnienia przy stałej temperaturze.
- Wariant warunkowy o "stałej wilgotności absolutnej" jest problematyczny interpretacyjnie: nawet przy stałej zawartości pary w przeliczeniu na masę suchego powietrza sprężanie wpływa na ciśnienia cząstkowe i przybliżanie do nasycenia, więc nie daje prostego "bez zmian".
W praktyce serwisowej w mechatronice wniosek jest ważny: sprężanie i późniejsze ochładzanie w instalacji powodują wykraplanie, dlatego stosuje się odwadniacze, filtry i osuszacze oraz regularnie usuwa kondensat.