Kondensator w torze sprzęgającym między stopniami wzmacniacza ma dwa podstawowe zadania: przepuścić sygnał zmienny oraz zablokować składową stałą, aby nie przenosić punktu pracy DC z jednego stopnia na drugi. Z punktu widzenia teorii obwodów impedancja kondensatora wynosi ZC=1/(jωC), a dla prądu stałego ω=0, więc idealnie dąży do nieskończoności. To oznacza: w stanie ustalonym (po naładowaniu) kondensator nie powinien przewodzić DC.
Jeżeli w gałęzi, w której amperomierz mierzy prąd stały szeregowo z C2, pojawia się odczyt 10 mA, to znaczy, że istnieje ciągła droga przewodzenia dla składowej stałej. Taki przepływ nie jest możliwy przez sprawny kondensator sprzęgający, dlatego najbardziej logicznym wnioskiem jest uszkodzenie C2 typu zwarcie (np. przebicie dielektryka i utrata właściwości izolacyjnych).
Stwierdzenie "kondensator C2 jest uszkodzony i stanowi przerwę" nie pasuje do wyniku pomiaru, bo przerwa oznaczałaby brak przepływu prądu, czyli wskazanie 0 mA. Odpowiedzi mówiące o odchyłce napięcia zasilania o 10% również nie tłumaczą samego faktu przewodzenia prądu stałego przez kondensator: zmiana zasilania może zmienić prądy w stopniach tranzystorowych, ale nie spowoduje pojawienia się stałego prądu przez sprawny element, który z definicji separuje DC.
W praktyce serwisowej taki objaw (niezerowy prąd DC "przez kondensator sprzęgający") jest bardzo użytecznym sygnałem diagnostycznym: wskazuje na upływność lub zwarcie kondensatora i konieczność jego wymiany, zanim uszkodzenie przeniesie nieprawidłową polaryzację na kolejny stopień.