Wyłącznik różnicowoprądowy działa na zasadzie pomiaru prądu różnicowego (resztkowego) za pomocą przekładnika sumującego, przez którego okno przechodzą wszystkie przewody robocze obwodu (fazowe oraz neutralny).
W warunkach normalnej pracy (bez uszkodzeń izolacji i bez upływu do ziemi/PE) prąd, który wypływa przewodem fazowym, musi wrócić do źródła zasilania – zazwyczaj przewodem neutralnym w obwodzie jednofazowym lub innymi fazami w układach wielofazowych. Ponieważ są to prądy przemienne, rozpatruje się je jako wielkości sinusoidalne z określoną fazą, więc właściwe jest ujęcie jako sumy wektorowej.
Jeżeli nie ma upływu, to wektorowo: prądy w przewodach fazowych i neutralnym wzajemnie się znoszą, a wynik sumowania jest równy 0 A. Wtedy w przekładniku sumującym nie powstaje strumień odpowiadający prądowi różnicowemu, a mechanizm wyzwalający nie otrzymuje sygnału do zadziałania.
Odpowiedzi 1 A, 2 A i 3 A sugerują, że już w normalnym stanie występuje stała, niezerowa "nierównowaga" prądów. Taki stan oznaczałby prąd upływu lub błędne przeprowadzenie przewodów przez przekładnik (np. pominięcie przewodu neutralnego), czyli nie warunki normalnej pracy. W praktyce nawet niewielki niezerowy prąd różnicowy może spowodować zadziałanie, zależnie od czułości urządzenia.
- Wskazówka egzaminacyjna: zapamiętaj zasadę: "co wypłynie przewodami roboczymi, musi nimi wrócić" – wtedy suma wektorowa w RCD wynosi zero.
- Wskazówka praktyczna: przy częstych wyzwoleniach szukaj upływów (filtry EMC, wilgoć, uszkodzona izolacja) lub błędów w okablowaniu wokół przekładnika.