W programach PLC bloki czasowe mają ściśle określone działanie. Kluczowe jest rozróżnienie dwóch wielkości:
- opóźnienie (delay) – czas od pojawienia się sygnału sterującego do momentu załączenia wyjścia,
- czas aktywności (duration) – jak długo wyjście pozostaje w stanie wysokim.
Blok TP (Timer Pulse) działa jak generator impulsu: gdy na wejściu IN pojawi się stan wysoki, jego wyjście Q przechodzi w stan wysoki natychmiast i utrzymuje się przez czas PT. W rozpatrywanym układzie T1 ma PT=3 s, więc podaje na swoje Q impuls 3-sekundowy.
Wyjście T1 zasila wejście IN bloku TON (Timer On-Delay) – timera opóźnionego załączenia. TON nie włącza wyjścia od razu: po pojawieniu się stanu wysokiego na IN zaczyna odliczać czas PT. Dopiero po upływie PT (i tylko jeśli IN trwa bez przerwy) wyjście Q przechodzi w stan wysoki. Tu T2 ma PT=2 s, więc opóźnienie od momentu zadziałania sygnału na IN(T2) do załączenia Q(T2) wynosi 2 s.
Oś czasu jest więc następująca: w chwili t=0 pojawia się stan wysoki na I0.1, T1 natychmiast wystawia impuls na 3 s, a T2 rozpoczyna odmierzanie 2 s. W chwili t=2 s T2 kończy odmierzanie i załącza H2 (Q0.1). W chwili t=3 s impuls z TP zanika, więc TON traci warunek wejściowy i wyjście H2 się wyłącza.
Dlatego poprawne opóźnienie czasowe wynosi 2 sekundy. Odpowiedzi "1 sekunda", "3 sekundy" i "5 sekund" wynikają zwykle z mylenia PT różnych timerów albo z błędnego sumowania czasów bez uwzględnienia, że pytanie dotyczy momentu załączenia, a nie długości świecenia H2.