W układzie z silnikiem jednofazowym (oznaczenie 1~) zastosowano wyłącznik silnikowy trójbiegunowy. Kluczowe jest to, jak poprowadzono przewód fazowy: na schemacie przechodzi on szeregowo przez trzy tory prądowe aparatu, czyli wyjście pierwszego bieguna jest wejściem drugiego, a wyjście drugiego – wejściem trzeciego.
To oznacza, że przez każdy człon termiczny płynie pełny prąd obciążenia silnika (nie ma podziału prądu na trzy gałęzie). Takie wykonanie jest praktyczne: wykorzystuje się typowy aparat 3‑biegunowy również w obwodzie 1‑fazowym i unika nierównomiernego nagrzewania się elementów wyzwalających.
Nastawa wyzwalacza termicznego wyłącznika silnikowego dobierana jest do prądu znamionowego silnika IN. W praktyce dopuszcza się ustawienie nieco wyższe, aby uwzględnić tolerancje, możliwe przeciążenia eksploatacyjne oraz uniknąć niepotrzebnych zadziałań przy pracy z obciążeniem bliskim znamionowemu. Z tego powodu jako maksymalną wartość przyjmuje się 1,1×IN.
Dlaczego pozostałe wartości są błędne?
- IN/3 zakłada podział prądu na trzy równoległe tory. To byłoby możliwe tylko przy połączeniu równoległym, którego tutaj nie ma i które w tym zastosowaniu nie jest właściwe.
- IN bywa spotykaną nastawą, ale pytanie dotyczy wartości maksymalnej; w praktyce maksymalny dopuszczalny "zapas" nastawy podaje się jako 1,1×IN.
- 1,1×IN/3 łączy dwa błędy naraz: zarówno nieprawidłowy podział prądu na trzy, jak i nieadekwatne przeniesienie współczynnika 1,1 do takiego (tu nieistniejącego) podziału.
Wskazówka egzaminacyjna: najpierw ustal z rysunku, czy prąd ma jedną ścieżkę (szeregowo), czy kilka gałęzi (równolegle). Dopiero potem dobieraj nastawę do IN i ewentualnego dopuszczalnego marginesu.